miasta
Dodane przez Arecki dnia Marzec 20 2016 16:56:54
polemizowałbym z idealizowaniem "demokracji hoplitów" przeciwstawającej się "perskiemu imperium zła". po pierwsze i najważniejsze, Persowie przynsoili na podbite terytoria pokój i porządek, a po drugie po ich stronie pod Maratonem stała połowa greckich polis, mających dość ucisku ze strony Aten i Sparty. Zalecam nie podniecanie się filmem "300" czy "Mitologią" Parandowskiego, tylko sięgnięcie do miarodajnych źródeł historycznych.
Rozszerzona zawartość newsa
Poglądy utrzymujące, że wojny sprzyjają rewolucyjnym skokom wynalazczym i technologicznym są głoszone dość powszechnie. I moim zdaniem kryją w sobie jedynie ćwierćprawdy. Tu przychyliłbym się do komentarza Arnolda Buzdygana. Natomiast teza, że wojna jest także matką demokracji wydaje mi się całkowicie nieuprawniona. Podobnie jak na przykład teza, że gdyby nie wynalezienie przez Chińczyków rac z napędem odrzutowym, Amerykanie nie mieliby dzisiaj pershingów.
Każde wielkie zagrożenie określonej społeczności, a takim zagrożeniem bywała najczęściej wojna, powodowało jej nadzwyczajną mobilizację i skupienie się na rozwijaniu za wszelką cenę i bez liczenia się z ofiarami jednostek (nawet własnych) niezbędnych dla obrony i ataku technik i technologii. Najczęściej kosztem rezygnacji z wszystkich innych technik i technologii uznanych za cywilne. Istotnie, po zakończeniu wojny wiele technik i technologii rozwiniętych w czasie wojny mogło być wykorzystywane do celów cywilnych, ale należy wziąć pod uwagę, jaki był koszt ich uzyskania (bywa, że hekatomby ofiar) i koszt nie rozwijania technik cywilnych, a przede wszystkim to, że ich wykreowanie nie byłoby w ogóle możliwe bez wcześniejszych rozwiniętych w czasie pokoju osiągnięć naukowo-technicznych. Na przykład, bomba atomowa i energia jądrowa.Przyznałbym głos wyborczy w naszej demokracji tylko tym, którzy coś wnoszą dla społeczności np zwłaszcza podatki płacone w Polsce, czy inny wkład materialny lub niematerialny na rzecz naszego kraju.
Należałoby także uwzględnić tych, którzy nie z własnej woli nie mają pracy, lub nie mogą pracować.
Mam np wątpliwości, czy taki głos powinna mieć cała nasza emigracja (nie zmieniał bym podejścia, że mieli oni by prawo, w całości przyznawać do polskości, ale jeżli o przywilej wyborczy to tylko na zasadzie jak wyżej.

Oczywiście, problemem, jak zwykle byłyby szczegółowe kryteria przyznawania prawa wyborczego, a zwłaszcza tego, kto by te prawa przyznawał. Link escape
Współczesna demokracja jest bardzo podatna na manipulacje, kupowanie sobie głosów na zasadzie kto da wiecej, demagogię społeczną i zwykłą ignorancję wyborców.
Dalece nie wszyscy wyborcy są odpowiedzialni i dojrzali do wyboru. Do wykorzystywania energii jądrowej i tak by doszło i to bez hekatomby ofiar, gdyby nie było II wojny światowej. O fałszywości tezy utrzymującej, że wojna rewolucyjnie rozwija techniki i technologie świadczą długoletnie okresy, po których strony biorące udział w konfliktach zbrojnych dochodzą do stanu gospodarczego z przed konfliktu.